Co i ile powinniśmy pić?

Lato zbliża się wielkimi krokami, zatem pytanie szczególnie aktualne. Odpowiedź jest oczywiście bardzo prosta. Napojem pierwszego wyboru powinna być dla nas po prostu woda. Zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Niby wszyscy to wiedzą, ale jak się tak bliżej przyjrzeć, nie wszyscy są gotowi stosować to w praktyce. Poniżej zaprezentuję niektóre z argumentów, które są wytaczane przeciwko wodzie:

„Wodę to piją zwierzęta”. Owszem, najwyraźniej znają się na rzeczy. A my, jako przedstawiciele gatunku Homo sapiens, powinniśmy wiedzieć, że podstawowym składnikiem naszych ciał jest właśnie woda. Optymalny poziom nawodnienia jest oczywiście kwestią indywidualną, ale przeciętna, dobrze nawodniona kobieta powinna nosić w sobie od 45 do 60% wody, a przeciętny mężczyzna od 50 do 65%. U dzieci te procentowe poziomy są jeszcze wyższe.

„Od samej wody to mnie mdli. Napój musi mieć jakiś smak.” Jeżeli już koniecznie musisz czuć jakiś smak, dobrym rozwiązaniem będzie ziołowa lub owocowa herbata (ale zaparzona samodzielnie i oczywiście bez cukru, nie sklepowy gotowiec w butelce typu „nesti”!). Herbat jest tyle na rynku, że spokojnie znajdziesz coś odpowiedniego dla siebie. Jeżeli zwykła woda jest zbyt nudna, możesz też sięgnąć po wodę gazowaną. Z jednej strony dwutlenek węgla zakwasza organizm, ale z drugiej daje większe poczucie pełności w żołądku, więc osoby odchudzające się mogą z niej od czasu do czasu korzystać. Sto razy lepiej pić wodę gazowaną niż brązowy napój na „C”, prawda? Strzeżmy się jednak wód „smakowych”. Mimo iż producenci przechwalają się na opakowaniach, iż nie zawierają konserwantów, są w nich cukier, sztuczne aromaty i inne cuda.

Jeśli woda smakowa, to tylko domowej roboty: kilka plasterków cytryny (wyszorowanej i sparzonej) + garść aktualnie dostępnych owoców (jak truskawki, winogrona, arbuz pokrojony w kostkę) + zwykła woda z kranu. Tak. Warto pić wodę z kranu. Niektórzy twierdzą, że jest nawet lepiej przebadana od wód butelkowanych, nie stoi tygodniami w żadnym plastiku, który potem musimy wyrzucać i jest tania. Boicie się pić i podawać dzieciom surową wodę z kranu? Niesłusznie, ale zawsze możecie ją przegotować lub przefiltrować, jeśli budzi Wasz niepokój. A pomyślcie, czy podczas mycia zębów również używacie wody przegotowanej? Nie sądzę…

„Przecież najlepszym napojem dla dziecka jest sok – ma tyle witamin”. To ulubiony argument babć i wszechwiedzących cioć. Zaklinam Was – nie wierzcie weń. Sok ma przede wszystkim cukier, nawet jeżeli nie jest to cukier dosypany podczas produkcji i występuje naturalnie, jest równie słodki i niepokojący. Sok jabłkowy ma tyle samo kalorii w 100 ml, co brązowy napój na „C”, a sok pomarańczowy to nawet więcej. Dlatego soki powinno się traktować na równi ze słodyczami – od czasu do czasu i na specjalne okazje.

Dla zainteresowanych, trochę danych tabelkowych:

Zapotrzebowanie na wodę dla niemowląt od urodzenia do 6. miesiąca ustalono jako 100-190 ml na kg masy ciała na dobę, a od 6. miesiąca do roku 800-1000 ml na dobę.

Zapotrzebowanie dzieci przedszkolnych i szkolnych (od roku do 9 lat) wynosi 1250-1750 ml na dobę. Dla starszych jest już bardzo zbliżone do zapotrzebowania dorosłych: chłopcy 10-18 lat powinni przyjmować 2100-2500 ml; dziewczęta 10-18 lat powinny przyjmować 1900-2000 ml wody.

Kobiety 2 litry, mężczyźni 2,5 litra wody na dobę. Oczywiście w okresie ciąży i laktacji to zapotrzebowanie dodatkowo wzrasta.

Woda ta jest liczona łącznie dla wody z pokarmów i z napojów, dla umiarkowanej temperatury otoczenia i umiarkowanej aktywności fizycznej.