Korzystajmy z jesieni i napełniajmy spiżarnię!

Jesień to idealna pora na wprowadzenie zmian w jadłospisie, gdyż o tej porze roku mamy dostęp do praktycznie nieograniczonej ilości sezonowych warzyw i owoców. Warto wybrać się na lokalny bazarek po kolorowy zawrót głowy. Pamiętajmy, że owoce i warzywa można też mrozić. Jest to najlepszy sposób przetwarzania żywności, gdyż mrożone produkty zachowują najwięcej wartości odżywczych w porównaniu z pasteryzowanymi, suszonymi i marynowanymi. Zawartość witaminy C w produktach mrożonych jest bardzo zbliżona do jej zawartości w produktach świeżych, gdyż wysoka temperatura i czas są największymi wrogami tej witaminy. Mrożenie nie wymaga też dodawania soli ani cukru. Co warto kupić teraz w większych ilościach i wrzucić do zamrażarki?

Śliwki i inne mniej trwałe owoce, za którymi będziemy tęsknić

Wybierajmy te krajowe, a najlepiej od lokalnych producentów. Wystarczy je umyć i wyjąć pestkę. Można je potem z powodzeniem wykorzystać jako deser, do wypieków lub naleśników. Poza wspaniałym smakiem śliwki oferują nam swój fioletowy kolor - który ma niebagatelne znaczenie, jeśli chodzi o nasze zdrowie, a nie ukrywajmy, kolor ten nieczęsto pojawia się na naszych talerzach poza sezonem na owoce jagodowe.

A skoro już o jagodowych mowa...

Maliny i borówki najlepiej zamrozić w niewielkich pojemniczkach. Unikniemy zmiażdżenia ich, zanim zdążą stwardnieć w zamrażarce. A w niewielkich dlatego, żeby można było wyjąć codziennie porcję do śniadania lub podwieczorku.

 

 

Warzywa

Mrozić można cukinię, dynię, fasolkę szparagową, jarmuż, paprykę, kalafiora, brokuły, a nawet pomidory. Warto poświęcić trochę czasu na przygotowanie gotowych mieszanek "na jedną zupę" lub "na patelnię", aby ułatwić sobie późniejszą pracę w kuchni. Możliwości są nieograniczone. Więc gdy tylko wpadnie nam w ręce większa ilość warzyw lub owoców ze sprawdzonego źródła - róbmy zapasy. Oczywiście niektóre warzywa można kupić w supermarkecie nawet w środku zimy, ale pamiętajmy, że zanim trafią na nasz stół, muszą przebyć tysiące kilometrów. Droga z naszej kuchennej zamrażarki jest znacznie krótsza, a produkty zamrożone przez nas w szczycie sezonu przeważnie mają więcej wartości odżywczych niż te "świeże". No i w szczycie sezonu wszystko jest tańsze.

Dlaczego nie kupuję wędliny?

W moim domu złote czasy wędlin minęły bezpowrotnie. Nie kupuję ich, gdyż trudno znaleźć na rynku wędliny naprawdę dobrej jakości, bez konserwantów, wypełniaczy i wszelkich innych dodatków typu serwatka w proszku lub białko sojowe. Doszłam do wniosku, że mam już dosyć szukania po sklepach wędliny idealnej, która spełniłaby moje rosnące wciąż wymagania. Czas zaoszczędzony na szukaniu przeznaczam na przygotowanie rozwiązań alternatywnych.

 

Propozycje letnie to oczywiście kanapki z owocami:

- masło lub śmietana kokosowa + maliny/jagody/borówki/jeżyny/porzeczki itd.

- pasta z pieczonych warzyw (papryki, bakłażana, cukinii, dyni, cebuli)

Propozycje zimowe:

- masło orzechowe + banany

- pasta z warzyw strączkowych (ciecierzyca/soczewica + czosnek + sezam + oliwa)

- pasta z twarogu, makreli (lub innych małych rybek) i ogórka kiszonego

- pasta jajeczna (jajka + oliwa + szczypiorek)

Oczywiście podstawą dobrej kanapki jest dobry chleb. Przepis na takowy podam wkrótce.